Mogłoby się wydawać, że w dzisiejszych czasach mężczyźni odchodzą od stereotypowego myślenia na temat mody i stają się „tolerancyjnymi obywatelami świata”. W związku z tym powinni więc czerpać inspiracje z różnych źródeł i wcielać je w życie według własnych potrzeb na rodzimym podwórku. Jak się okazuje, dla większości to nie lada wyzwanie!
Choć Polacy zaczęli bardziej doceniać znaczenie ubioru i jego wpływ na kształtowanie wizerunku, nadal gdzieś w podświadomości części Panów snuje się przekonanie, że moda to domena kobieca, nie męska. Walka ze stereotypami modowymi to trochę jak walka z wiatrakami, szczególnie w środowiskach, gdzie do zewnętrznej prezencji nie przywiązuje się aż takiej wagi lub w społecznościach, które mają ściśle określony światopogląd i są odporne na zmiany.

Z obserwacji jednak wynika, że grupa mężczyzn, którzy reprezentują swoim stylem poziom europejski stale rośnie. A wpływ na to ma ewolucja podejścia do mody w męskim wykonaniu i postrzeganie jej jako czegoś, co jest nieodłącznym elementem każdego człowieka, niezależnie od płci. Kluczowe jest tu przełamanie pewnych stereotypów i mitów, które przez wiele lat były głęboko zakorzenione w męskiej świadomości.

Pierwszym problemem w męskim podejściu do mody jest obawa przed wyśmianiem/krytyką ze strony kolegów, którzy do wyglądu zbytniej wagi nie przywiązują, lub co gorsza posądzenie o brak męskości. Nawet w żartach to cios, który może zaboleć i w efekcie zniechęcić do modowych eksperymentów. Czy jednak mężczyzna świadomy swojej wartości, pewny siebie i nowoczesny powinien ulegać takim wpływom? Skądże! W dzisiejszych czasach nikogo nie powinno dziwić, że mężczyzna o siebie dba. Tym bardziej, że wygląd zewnętrzny, i nie chodzi tu o wagę, kolor włosów, czy wzrost ale o ubranie, ma znaczenie większe, niż kiedykolwiek.

Drugi problem to kwestie finansowe. W tym przypadku niektórzy mężczyźni są bardzo wrażliwi. Wychodzą bowiem z założenia, że mają ważniejsze wydatki niż nowe ciuchy. Takie spojrzenie na sprawę jest bardzo wąskie. W żadnym razie nie chodzi o to, by biegać po sklepach za każdym razem, gdy pojawia się nowa kolekcja lub kupować w najdroższych salonach. Można znaleźć ubrania naprawdę dobrej jakości na wyprzedażach, a jeśli nie masz czasu i ochoty na bieganie po sklepach, internet daje Ci możliwość robienia zakupów bez wychodzenia z domu również w bardzo atrakcyjnych cenach. Mężczyzna powinien potraktować zakup konkretnych elementów garderoby jako inwestycję. Lepiej wydać nieco więcej na np. marynarkę, garnitur, czy buty dobrej jakości, które posłużą Ci przez długi czas, niż wydawać regularnie nieco mniejsze kwoty na rzeczy, które po kilku praniach nadają się tylko do wyrzucenia. Przy okazji zwróć uwagę na ponadczasowość rzeczy, na które się decydujesz. Podstawowe elementy garderoby niech będą uniwersalne i klasyczne. Jeśli zechcesz urozmaicić swój zestaw, wystarczy modny, efektowny dodatek.

Kolejną sprawą, która wpływa na to, że mężczyźni boją się mody są kolory. Niestety panowie bardzo często stawiają na barwy szaro-buro-nijakie, które mogłyby posłużyć jako kamuflaż ochronny przed zewnętrznymi zagrożeniami. Dla wielu stosowanie kolorów innych niż biel, czerń, granat i brąz to bariera nie do pokonania. Wpływ na to z pewnością ma określanie niektórych kolorów jako typowo kobiece, np. róż, czerwień i ich symbolika. Kategoryzacja kolorów ze względu na płeć to wymysł pozbawiony sensu. Nie ma kolorów damskich i męskich. Kolor to kolor. Jeden pasuje komuś bardziej, inny mniej. Płeć nie ma tu żadnego znaczenia. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z modą, postaw na dodatki w kolorze, np. krawat, poszetka, mucha, koszula. Zastosuj je a zobaczysz, że Twoja stylizacja i Ty sam nabierzesz całkiem innego, żywszego oblicza. W dużych kolorowych płaszczyznach, np. płaszczu, swetrze, spodniach musisz się dobrze czuć. Jeśli już przekonasz się do nich, połącz je z bazowymi kolorami, szarym, bielą, czernią.

Ostatnią kwestią, na którą zwrócę uwagę to rozmiary ubrań. Wystarczy przyjrzeć się mężczyznom na ulicy, by dojść do wniosku, że większość zaserwowała sobie „zestaw powiększony”. I tu znów dają o sobie znać stereotypy: facet to facet – ubranie powinno byś swobodne, wygodne, z odpowiednią dawką „luzu” i kupione na przyszłość (Może przytyję? Może urosnę?). Duży błąd. Każdy element zestawu powinien być dopasowany do sylwetki. Nie chodzi o to, byś zakładał bardzo obcisłe rurki i T-shirt, w którym czujesz się fatalnie. Zwróć jednak uwagę na to, że jeśli decydujesz się na zakup konkretnej części garderoby, powinna ona jak najefektowniej podkreślać Twoje atuty. Nie jesteś zainteresowany szyciem na miarę? Z powodzeniem możesz odnaleźć rozmiar i fason w salonach odzieżowych. Aktualnie firmy starają się wyjść naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom klientów, dlatego szyją ubrania dopasowane do większości sylwetek. Przydługim spodniom, za dużej marynarce, kurtce czy koszuli powiedz więc stanowczo nie.
Świadomość stylu i wiedza dotycząca mody jest wśród mężczyzn coraz większa. Powoli, lecz stopniowo zmienia się jej postrzeganie, a dotychczasowym modowym tematom tabu stawia się czoła. Cieszy fakt, że coraz więcej mężczyzn czuje potrzebę i chęć pogłębiania modowych kwestii i przywiązuje wagę do świadomego kreowania wizerunku poprzez strój. Co więcej, rośnie zainteresowanie szkoleniami z dress code, a także potrzeba konsultacji z profesjonalnymi stylistami. To dobra prognoza na stylową przyszłość!

